Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Liberty of London. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Liberty of London. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 sierpnia 2015

Brudny Harry jako czuły romantyk?

Dzisiaj mały quiz – co łączy kryte mosty,  stan Iowa w USA, aparat, przyrodę i pismo National Geographic? Nie, nie chodzi mi o wakacje, choć nie miałabym nic przeciw obejrzeniu tych mostów  w naturze.  Podpowiem, że chodzi mi o pewien film z Clintem Eastwoodem i Meryl Streep grających główne role.

Clint Eastwood zwykle kojarzy się z rolami twardzieli, którzy ciepłym uczuciem darzą jedynie broń jaką się posługują. Ot choćby Harry Callahan (zapewne lepiej znany jako Brudny Harry) i jego magnum 44 J
Jest jednak jeden film, który pozwala temu aktorowi zrzucić maskę twardego faceta na rzecz całkiem przystojnego romantyka. „Co się wydarzyło w Madison County” jeśli jeszcze nie znacie to koniecznie obejrzyjcie. Nie wiem czy film spodoba się facetom, ale wydaje mi się, ze nie jednej kobiecie wyciśnie z oczu łzy bo to wg. mnie jeden z lepszych „wyciskaczy łez” jakie przemysł filmowy stworzył J
A teraz do rzeczy: fotograf National Geographic Robert Kincaid przemierza stan Iwoa w poszukiwaniu krytych mostów. Swoją trasą to duża osobliwość tego stanu USA – takich mostów nie ma chyba nigdzie indziej ani w Stanach ani nigdzie na świecie. Pewnego dnia chcąc zapytać o drogę do jednego z nich trafia na farmę gdzie spotyka Francescę Johnson. Wtedy jeszcze nie wie, że rodzina owej kobiety wyjechała na kilka dni i na farmie została sama. Piękna kobieta stara mu się wskazać tę drogę, ale koniec końców jadą razem obejrzeć ów most.
I od tego się zaczyna cała historia: od mostu, na którym zaczyna się w dwojgu ludzi tlić większe i głębsze uczucie. Uczucie miłości gdyby ktoś się zastanawiał co mogę mieć na myśli :D
Bardzo  lubię jedną z pierwszych scen, która pokazuje piękno i urodę Meryl Streep. To ta w której filmowa Francesca kręci się po werandzie swego domu by na koniec oprzeć się lekko o jeden z jej filarów. To moment w jakim na farmę wjeżdża Robert i pyta o drogę do mostu. Meryl Streep ubrana w prostą sukienkę, z włosami uczesanymi typowo dla lat 60 nie przypomina siebie samej znanej z czerwonych dywanów czy innych ról. Może dlatego tak w tym filmie urzeka i przyciąga?
Poniżej moja „weranda” w którą na potrzeby tego wpisu zamieniła się nasza loggia. 
Sukienka marki Liberty of London lata 80, ale świetnie wpisująca się w klimat lat 50/60 - zakupiona w butiku Retro Club
Baleriny w kolorze nasyconego fioletu pochodzą z nieistniejącej już Galerii Estilo
Srebrna bransoleta to prezent od męża (coś co jest małą różnicą miedzy filmowym obrazkiem a inspiracją)

Jeśli post czytają wielbiciele talentów Meryl Streep i Clinta Eastwooda i znają ów film to pamiętają oni dwie inne sceny. Pierwsza z nich to romantyczna kolacja do jakiej szykuje się filmowa Francesca. Robi to tak jak każda kobieta, która niebawem ma zobaczyć obiekt swoich westchnień. Mamy więc ujęcia z miasta, gdzie zupełnym przypadkiem podczas zakupów przechodzi obok  sklepu z ubraniami. Tam Francesca odkrywa piękną sukienkę – niemal idealny strój na romantyczną kolację z przystojnym fotografem. I kolejna scena, gdzie kolacja mająca wieńczyć życie na farmie zamienia się pożegnalną. U Franceski odzywa się rozsądek i i mimo spakowanych walizek postanawia zostać z rodziną (która nieco wcześniej chciała dla niego zostawić)
Jako niepoprawna romantyczka bardzo lubię wspólne wieczory z mężem. Cieszę się za każdym razem kiedy z powodu jakiejś okazji (lub bez) szykujemy w domu ciekawą kolację. Wtedy tak jak filmowa Francesca staram się wyglądać kobieco i inaczej niż na co dzień. Dlatego postanowiłam, ze na potrzeby tego wpisu wstawię zdjęcia inspirowane pierwszą wspólną kolacją Roberta i Franceski.

Mam na sobie czerwoną sukienkę firmy H&M zakupioną dawno temu na stronie decobazaar i baleriny w tym samym kolorze z ZARY. To nie są rzeczy vintage –  nie mam w szafie takiej sukienki, która idealnie odzwierciedlałaby tę jaką miała Franceska. Niemniej obie i ta filmowa i moja własna są wg mnie idealne na romantyczny wieczór i co więcej faktycznie były wykorzystane na tę okazję J
Kolacja w towarzystwie Marylin Monroe :-)
Przygotowania do kolacji - tu widać tył sukienki a także mały dodatek z tworzywa lucite (moje ulubione) czyli spinka do włosów z lat 60 pochodząca z butiku Retro Club
Na ścianie plakat z podobizną Marylin Monroe pochodzący z Muzeum E.Warhola w Miedzialborcach (Słowacja)

 Polecam ten film miłośnikom talentu dwójki głównych aktorów i tym wszystkim, którzy co jakiś czas lubią pooglądać jakiś „wyciskacz łez”.  Film mimo iż romantyczny opowiada o nieszczęśliwej niespełnionej miłości nad którą górę wzięło uczucie z rozsądku. Życzę wszystkim aby nigdy nie musieli dokonywać tak trudnych wyborów i nie żyli nieszczęśliwą miłością.

Wracam  na moją werandę wypatrywać powrotu męża J